Można w sumie odpowiedzieć jednym zdaniem. Nie podoba mi się kierunek, w którym Microsoft podąża.
Naiwnym jest myśleć, że dla MS ma to jakieś znaczenie. Jest to firma nastawiona na zysk. Dziś zysk można osiągnąć w tym świecie na wiele sposobów, ale w przypadku tech-gigantów w zasadzie jeden z nich jest zasadniczy – nowość, świeżość, trendy, możliwości.
Byliśmy już świadkami wielu technologicznych rewolucji – komputery osobiste, Internet, sieci społecznościowe, smartfony i chmury, które to wszystko połączyły. Globalizacja usług spowodowała, że dla takich firm na Microsoft czy Google, to nie bezpośrednia monetyzacja produktów przynosi największy zysk. Największy zyskiem są dane, nasze dane i obrót nimi. Już każdy użytkownik smartfona zauważył, jak mocno jest profilowany i jak głęboko z buciorami w jego prywatne obszary włażą reklamodawcy dzięki właśnie danym, które przechowuje w mailach, w chmurze, w historii przeglądarki. Oczywiście, każdy może powiedzieć – jestem tylko jednym z miliardów, szarym człowiekiem i kropelką w morzu, a jednak niepokój w każdym z nas budzi się, gdy ktoś mówi o prywatności.
Dziś jesteśmy świadkami kolejnej, największej, jaka miała miejsce rewolucji. Rewolucji AI. Na niedawnej konferencji MS przyznał, że chce swoje modele AI integrować we wszystkich swoich produktach pod marką Copilot. Dziś Copilota możemy znaleźć w przeglądarce Edge, zapowiedziano integracje z MS Office, a w dalszej przyszłości całkowitą głęboką integrację z Windows 12. Czy to jest ok? Wg mnie nie jest. Jakkolwiek Copilot dziś jest tylko ułomnym, jeszcze bardzo modelem językowym tak nie wiadomo, czym będzie stawał się z kolejnymi aktualizacjami. Tym, co najbardziej mnie osobiście niepokoi, to fakt, że dzięki Windows 12 AI będzie miało możliwość analizy i interpretacji wszystkich danych zgromadzonych w systemie operacyjnym, Outlooku, dokumentach office i przeglądarce. Nie wiem, jak Was, ale we mnie to podejście wywołuje jednak dreszcz niepokoju.
Paranoja? Być może… dlaczego jednak mam wrażenie, że przestajemy powoli decydować o tym, jak mają być przetwarzane dane i kto, i jak może mieć do nich dostęp. Osobiście mi się to nie podoba i po prostu nie chcę w tym uczestniczyć. Oprogramowanie otwarto źródłowe pozwala mi decydować, z czego korzystam i jak. Mniej funkcjonalności, więcej prywatności.
Polecam do zapoznania: